Cześć
Jestem Rysiek.
Część z Was może mnie kojarzyć z innych blogów...
Tych pousuwanych, pozostawionych samymi sobie, czy też wciąż aktywnych (tych ostatnich niestety jest najmniej).
Cały czas próbuję stworzyć swój mały fragment internetu... Nie wychodzi mi to.
Mam nadzieję, że tym razem mi się uda. Przynajmniej będę walczył o to walczył...
Jestem osobą, która szybko się nudzi, nie może siedzieć w miejscu i nie lubi monotonii, dlatego przeważnie żadne moje plany nie wychodziły... Kończyły się zaraz po rozpoczęciu.
Mam też zmienny charakter... Nie potrafię prowadzić bloga w jednym stylu (np. bez przerwy na wesoło, albo zgoła odwrotnie: cały czas smutne i mroczne tematy...).
Dlatego potrzebuję miejsca, gdzie będzie mogło być wszystko...
I to był właśnie błąd, który popełniałem prowadząc inne blogi.
Ukierunkowywałem je na jeden temat, przy którym - gdy przychodziła odpowiednia pora na nowy post - nie potrafiłem się utrzymać...
Gdzieś tam, kiedyś - dawno temu - przeczytałem, że blogi o wszystkim nie odniosą sukcesu...
Nikt na nie nie będzie regularnie wchodził...
Nie będę miał czytelników...
Ale co z tego, że moje - ukierunkowane na jeden temat - blogi czytałoby czterdzieści milionów ludzi, skoro ja nie potrafiłbym tam pisać...?
Co z tego, że czytelnicy będą tam regularnie wchodzić, skoro ja tego nie będę robił...?
Co mi da to wszystko, skoro ja nic nie będę mógł dać od siebie...?
Może nie powinienem się brać za pisanie bloga, skoro nie potrafię się dostosować do wymagań?
Ale wtedy gdzie będę zapisywał swoje codzienne przemyślenia...?
Gdzie będę wstawiał swoje opowiadania...? Skoro ukierunkowane tematycznie blogi porzucam...
Gdzie będę publikował wiersze? Ask: Rymujacyja mi na to nie wystarcza...
Dlatego stwierdzam, że porzucam parcie na szkło, w poszukiwaniu czytelników - których i tak bym nie znalazł, przez to notoryczne kończenie blogów przed czasem...- i zaczynam pisać tylko dla siebie.
By moim czytelnikiem był w szczególności "przyszły ja"...
Bym miał gdzie wrócić za rok, dwa... i przeczytać co sądziłem o nowej płycie Linkin Park, a co o zamachach terrorystycznych...
Bym mógł ocenić jak poprawił się mój styl pisania...
Bym wiedział, gdzie i jakie popełniałem błędy...
Jeśli przy okazji znajdzie się ktoś inny, komu sprawi przyjemność czytanie moich wypocin to będę bardzo szczęśliwy...
Jeśli nie będzie nikogo to nie mam zamiaru się tym przejmować...
Dziękuję...
Pozdrawiam wszystkich
A w szczególności Przyszłego Mnie...
Rysiek.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz